"... poeci, malarze, - całe to dziwaczne
towarzystwo nie jest może tak
bardzo potrzebne. Ale usuńcie ich,
a zobaczycie, że w swych domach,
miastach, krajach, będziecie się czuć tak,
jakbyście usunęli śmieciarzy ..."

156748
 
 
 
Najtrudniej zawsze napisać początek. Lecz bez niego nie byłoby całej reszty i zakończenia. Jeśli wierzyć Heraklitowi, życie jest ciągłą zmianą, jest ciągłym rodzeniem się i śmiercią – a my jesteśmy i nie jesteśmy zarazem. Świat codziennie zmienia swoje oblicze: wybuchają wojny, rodzą się ludzie, wiatr zatapia statki, wulkany zalewają Pompeje, szczęśliwie lądują kolejne promy kosmiczne. Życie toczy się niczym napis Bridgestone na jednej z opon Roberta Kubicy, na jednym z okrążeń, na jednym z wyścigów w jednym tylko sezonie. Takie mamy czasy.
      Z jednej strony jestem niechcianym dzieckiem pokolenia Intergrafii, niechcianym w sensie „ja się na ten świat nie prosiłem”, ponieważ zdecydowanie to nie jest moja bajka.

Modernizm (nowoczesność) przeszły już do historii. Rewolucja techniczna oraz cezura roku 1989 zmieniły wszystko. Lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku wykreśliły nowe początki zjednoczonej Europy. Nadszedł czas Nowego Millenium, otwierając rozdział księgi dziejów, który roboczo nazywam Intergrafią lub Infografią. Telefonia komórkowa, internet, cywilizacja obrazkowa i zbliżająca się możliwość teleportacji wykreślają nowe możliwości, piętrząc tym samym problemy, stawiając starej gwardii wysokie wymagania.
      Z drugiej zaś strony takie mamy właśnie czasy; kto nie maszeruje ten ginie. Ponad dwieście lat temu młody Schiller w Zbójcach zapisał,że prawo nie ukształtowało jeszcze ani jednego wielkiego człowieka, podczas gdy wolność kolosów hoduje i olbrzymów. Każdy więc może zostać na peronie. Ale każdy także może wybrać się w podróż, próbując zmieniać świat w ramach zastanego porządku.
 

<<ZAPRASZAM>>     (kliknij)

Można wsiąść do pociągu, wybierając dowolny wagon, przedział i miejsce. Intergrafia zmienia znaczenia słów nadając im inne rozumienia – w efekcie zmieniając nas samych – czy tego chcemy, czy nie. Sama bowiem możliwość skorzystania staje się celem.
      Serdecznie zapraszam do odwiedzania mojej strony internetowej. Dawniej ważne były wizytówki, maszyny do pisania, wydawnictwa. W epoce Intergrafii to lamus. Chlebem stał się internet, oknem na świat i drzwiami do świata. Z biegiem czasu ta strona będzie się zmieniać, będzie aktualizowana i poprawiana, przynosząc nowsze publikacje, zdjęcia z podróży, przemyślenia i dyskusje, często przypominając nasze wspólne historie.

Maciej Kalarus