Codziennik

Biesłan, Miasto Aniołów

Było to jeszcze przed wojną, raptem kilka lat temu. Jechałem przez długą Ukrainę, mijając pola pełne słoneczników. Dziurawe drogi pchały w dal i po kilku dniach w końcu zza chmur zaczął wyłaniać się Kaukaz. Ludzie mówią, ze tutaj kończy się Europa, a wysoki śnieżny Elbrus… Czytaj dalej

Zamachy. Terror. Rzeź.

W ogóle o tym nie słychać: jak trzeba mieć zryty mózg, by wysadzić się w powietrze? Co takiego dzieje się w głowach współczesnych kamikadze? Jak bardzo trzeba być zindoktrynowanym, by wylecieć w kosmos wszystkimi swoimi szczątkami? Jak mocno trzeba w coś wierzyć i co trzeba… Czytaj dalej

Podróż nigdy nie jest fałszywa.

Podróż nigdy nie jest fałszywa. Nie kłamie. Nie oszukuje – choć uwodzi i kusi. Obiecuje wszystko. Zawraca w głowie i bałamuci. Snuje miraże ponad rzeczywistość. Gra i wciąga w tę grę każdego, kto usiądzie z nią do stołu – na partyjkę. Jest rosyjską ruletką i… Czytaj dalej

Andrzej Madej. Misjonarz z Turkmenistanu.

Andrzej Madej. Misjonarz z Turkmenistanu – albo ksiądz z Księżyca, jak kto woli. Oblat pełną gębą. Dziurawe buty, spodnie z wiskozy, sweter tyle co podarował mu znajomy proboszcz, bo w PL zimno. Znamy się ze sto lat i o jeden dzień dłużej. Siwy. Cierpliwy. Twardy… Czytaj dalej

Z życia wzięte.

Środkowa Afryka. Na szutrowej drodze, pod wielkim baobabem, pęka mi koło – opona na strzępy. Gdy wymieniam, przychodzi ktoś z sawanny, zabiera tę porozwalaną gumę i cichaczem odchodzi. Potem dowiaduję się, że miejscowi wyciągają z opony druty i robią z nich metalowe stelaże na wieczorne… Czytaj dalej

Podróż podobna jest do banicji.

Podróż podobna jest do banicji, którą trzeba przeżyć. Bez wyjścia. Bez odwrotu. Bez ucieczki. Bez telewizorów, prasy i radia. Bez codziennych informacji. Banita zdany jest na los i przeznaczenie. Czekają na niego w miejscach, do których idzie. Jego jedyną bronią jest akceptacja. Nie może stawiać…Czytaj dalej

70 lat po wojnie.

Gdyby dziś miał odbyć się Holocaust – odbyłby się. Na islamie. Na muzułmanach. Na śmierdzących Arabach. Gołymi rękami Polaków i innych. Byle czym i byle gdzie. Potrafię sobie to wszystko wyobrazić czytając przez ostatnie dni posty, komentarze, memy, śledząc portale i media internetowe. Odbyłby się… Czytaj dalej

AEA.

Nie zdziwiłbym się, gdyby za dwieście, trzysta czy pięćset lat powstała AEA. Może za tysiąc lat – nie wiem. Wielki organizm polityczno-gospodarczy stworzony/powstały z terenów północnej Afryki (wszystko mniej więcej powyżej Sahary), z całej Europy i ze Wschodu (granica na Uralu, na Chinach, z całym… Czytaj dalej